Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOCI PACJENT WE WSPÓŁCZESNEJ LECZNICY – Rozmowa z lek. wet. Aleksandrą Kuś

Dwadzieścia lat temu średnia długość życia kota była krótsza, a świadomość potrzeby szczepień, kastracji czy humanitarnej eutanazji nie tak powszechna jak teraz. Ba, na wielu wsiach panowała opinia, że kot się sam wyżywi, a jak będzie dokarmiany, to nie będzie łowny.

Gabinetów weterynaryjnych było jak na lekarstwo, a lecznice znajdowały się głównie w większych miastach. O tym, co zmieniło się z punktu widzenia lekarza weterynarii w podejściu opiekunów kotów do swoich kocich podopiecznych, z lek. wet. Aleksandrą Kuś z warszawskiej lecznicy Białobrzeska rozmawia Barbara Sieradzan.

 Barbara Sieradzan: Zacznijmy od pytania: jakim pacjentem dla pani jest kot?
Aleksandra Kuś:
Jestem kociarą, więc dla mnie lecznicowe koty są bardziej przewidywalne niż psy.
Niektórzy moi koledzy po fachu wolą leczyć psy, bo te zwierzęta bardziej ufają człowiekowi. I choć psy są przeważnie większe od kotów, to jednak mniej agresywne, bardziej cierpliwe. Rzadziej się zdarza, że pies ugryzie lekarza, czasem ze strachu gryzą te mniejsze. Niezadowolony kot nie bawi się natomiast w konwenanse. Złości się za każdym razem, próbując używać swoich argumentów, którymi są zęby i pazury. Kot ciężko chory, który źle się czuje, jest łatwiejszy do okiełznania, ale wraz ze zdrowieniem, negatywne nastawienie do leczenia z reguły rośnie.


Czy w dzisiejszych czasach leczymy koty częściej niż kiedyś?
Na pewno tak. Kiedyś psy i koty trzymane były w domach zadaniowo: pilnowały domu, łapały myszy. Rzadko towarzyszyły człowiekowi dla przyjemności wspólnego przebywania. Konkretną wartość miały zwierzęta gospodarskie. Teraz koty mieszkają z nami, są naszymi pupilami, a więc dbamy o nie. Im większe miasto, tym bardziej jest to widoczne.

Na jakie choroby najczęściej zapadają teraz koty?
Słabym punktem zdrowotnym kota są choroby urologiczne, na pewno chorują na nie częściej niż psy.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 172 LUTY 2017