Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

PO PROSTU FELKA – cały tekst

KOCIE SPRAWY NR 165-166 – LIPIEC-SIERPIEŃ 2016

Tekst i zdjęcie:
Maja Szymońska

Miejscowość Zwierzyniec. Wychodzimy spod kościoła z naszym psem Mattim (przekochany kundel wzięty ze schroniska). Idziemy przez duży parking i nagle… Matti staje jak wryty. Koło samochodu siedzi malutki kotek i prycha na nas z dużą odwagą. Biorę stwora na rękę – maleństwo mieści mi się w dłoni – i gorączkowo zastanawiam się, co dalej.
Najpierw obejście wszystkich domów i powtarzane do znudzenia pytanie: czy nie mają państwo kotki z młodymi? Nikt nie ma, nikt nic nie wie. Nie zostawię jej przecież na ulicy. Wracamy w stronę kościoła. Wychodzą z niego dwaj księża. Ostatnia deska ratunku... Pytamy.
Wie pani, ile już kotów mamy na plebanii? I dalej wznosząc oczy do nieba księżulo stwierdza kategorycznie: To palec Boży, że akurat pani znalazła tego kota. Z palcem Bożym walczyć się nie godzi.

Bierzemy kociątko do samochodu i wracamy do pensjonatu.
Nieoceniona Renata (posiadaczka dwóch kocisk), która była wtedy z nami, załatwia skądś jakąś tackę i piasek, i przyucza kotkę do korzystania z kuwety. Kocisko jest bardzo pojętne i absolutnie nie brudzi w pokoju. Zastanawiamy się, gdzie będzie spać w nocy. Moszczę pudło ręcznikiem, wkładam kota do niego, a rano budzę się z kotem na głowie. Mamy silne postanowienie, aby znaleźć koteczce, bo to dziewczynka, dobry dom.
Na razie buszuje po pokoju w pensjonacie, ładuje się na kolana i w genialny sposób zaprzyjaźnia się z psem. Jest wielkości jego pyska.
Wracamy do Krakowa. Kotka dostaje na imię – Felina, w skrócie Felka.  Jest tak pieszczotna i przymilna, że szukamy dla niej domu zupełnie nieszczerze... I tak Felka zadomawia się u nas na dobre.
Z psem łączy ją wielkie uczucie. Pewnego razu szukam kota... nigdzie go nie ma. Patrzę na śpiącego psa i stwierdzam, że coś mi się nie zgadza – psi ogon nie ma przecież oczu. Oboje są czarni i okazuje się, że Felka wtuliła się w puchaty ogon psa i tam leży, łypiąc, co dzieje się dookoła.

Ale najważniejszą rolę Fela odgrywa jako felinoterapeutka. Mamy autystycznego syna (gdy znaleźliśmy Felkę, byliśmy akurat na turnusie terapeutycznym). Z dnia na dzień Kacper zaprzyjaźnia się z Felką, nosi ją na ramieniu, a ona śpi na jego głowie. Po pewnym czasie od powrotu do Krakowa zaczyna mówić... Może to wpływ turnusu, może woda ze świętego źródełka, którym przemyłam mu buzię, a może Felka?

Fakt jet faktem, że Mały doskonale się z kotem rozumie. Ściąga ją delikatnie z klawiatury laptopa (Felka uwielbia się tam kłaść, bo ciepło) i mówi poważnym głosem: Kocie, fuj). Śmieje się radośnie, gdy kotka podczas usypiania go przychodzi, kładzie mu się koło głowy i mruczy kojąco. Jest wspaniałą felinoterapeutką i widać, że jej obecność dobrze wpływa na Kacpra. W terapii synka ważną rolę odgrywa docisk. Kacper kładzie sobie prawie dwukilową Felinę na ramiona, a ona bez protestu daje się tak nosić.

Kot w domu to mnóstwo radości, a jeśli ktoś posiada w rodzinie osobę niepełnosprawną – to wielka pomoc. Nasza Felka instynktownie wyczuła, że Kacper wymaga szczególnej opieki i ona go tą opieką otacza.
Felinoterapię polecam każdemu: i tym zdrowym, i tym z zaburzeniami. Na mnie Fela też wpływa zbawiennie – wskakuje mi na ramię, gdy stoję koło szafki, i ociera się z czułością pyszczkiem o mój nos.

Zawsze miałam psy, a teraz nie wyobrażam sobie życia bez kota. I mam wrażenie, że obecnie nawet mój pies jest tego samego zdania...