Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

LEPSZY NIŻ PROZAC - Tekst Małgorzata Bartosińska

Tekst Małgorzata Bartosńska

 Kot jest lepszy niż prozac. Lepszy niż wszelkiej maści antydepresanty, uspokajacze, tabletki na lęk i niepokój. Kot sam z siebie cudów nie spowoduje, ale już nawet tylko jego obecność pozwoli ci się zatrzymać.
Potem, jeśli chcesz, korzystaj z inspiracji, jaką może stanowić koci byt w twoim życiu.

Obszar świadomości mało dostępny w codziennym życiu, to świadomość własnego ciała. Chociaż wiadomo, że stanowimy jedność psychofizyczną i większość chorób cywilizacyjnych ma podłoże psychiczne, że coraz częściej cierpimy na ból i zmęczenie, to większość z nas straciła kontakt z mową własnego ciała, z trudnością rozpoznajemy subtelne odczucia i stany organizmu. Odzyskując je stajemy się mniej bezradni wobec stresu, nieuniknionych upadków ducha i zwyczajnych życiowych niepowodzeń. Kontakt z ciałem jest udokumentowaną w psychologii drogą do ukrytych zasobów twórczej części naszej psychiki. Ciało zna odpowiedź.
Depresja zaczyna być epidemią. A przecież zawsze zaczyna się od nieznacznych zaburzeń nastroju, które nauczyliśmy się kompletnie ignorować, albo interpretować tak, jak nam najwygodniej - najczęściej zrzucając odpowiedzialność na kogokolwiek lub cokolwiek poza nami.
Istotną sprawą, jak mi się zdaje, jest również niedocenianie intuicji, na rzecz ulegania terrorowi umysłu i przeceniania postawy racjonalnej. Musiałam dostać w życiu niezłego łupnia i zweryfikować wiele swoich postaw, zanim nauczyłam się cenić i pielęgnować własną intuicję. Intuicja to mój osobisty komputer, który z niewiarygodną szybkością miele wszystkie moje doświadczenia, wiedzę i przekonania, aby w jednym błysku wyrzucić odpowiedź. Sztuka tylko w tym, jak z niej odpowiednio korzystać.
Automatyzm, który panuje w naszym życiu, zubaża je ogromnie. Robimy różne rzeczy nie doznając przy tym żadnych wrażeń. Jemy, ale to czasem tylko wrzucanie jedzenia, słuchamy ale nie słyszymy, dotykamy kogoś z nawyku, a nie poczucia bliskości, itp.
Codzienny, osobisty przykład: podczas rozmowy telefonicznej, w słuchawce słychać jakieś odgłosy, pytam co robisz i dowiaduję się: mieszam w garnku, szoruję umywalkę lub o jakiejś innej aktywności, którą umożliwia bezprzewodowy aparat. To mnie złości, więc proszę: zostaw inne rzeczy i tylko, może krócej, ale tylko rozmawiaj ze mną. To zwykle budzi lekką dezaprobatę. Trudno. Bycie tu i teraz jest trudne.

Trener inteligencji emocjonalnej
To niewiarygodne jak dużo możemy się nauczyć od kota, jeśli będziemy uważni i pozwolimy się poprowadzić kociej mądrości. Kot pomoże nam odzyskać utracone więzi z naturalnymi przejawami życia emocjonalnego. Obcowanie z kotem uczy nas czułości, zmiękcza oschłe serca, i jak usłyszałam od wielu ludzi, którzy opiekę nad kotem przyjęli z początkową niechęcią i oporem - uczy wyrażania uczuć. Nie ma co ukrywać - każdy gada ze swoim kotem i to z biegiem czasu coraz bezwstydniej pieszczotliwie.
Nie umiemy prosić. Szkoda papieru na wymienianie przeróżnych racjonalizacji, ale ogólne odczucie jest takie, że kto prosi jest gorszy, czegoś mu brakuje i ten brak jest dyskwalifikujący, a najważniejsze - tak boimy się zranienia, odrzucenia, że choć to tylko interpretacje brane za rzeczywistość - wolimy cierpieć niż prosić.
Przyjrzyj się kotu! Czy to nie wspaniałe, że otwarcie - w zależności od temperamentu - pokazuje czego mu trzeba. Niektóre osobniki w ogóle się nie krępują. Te koty wystawiają nas na pouczającą próbę szantażu emocjonalnego. Kto mu ulega, kto nie ma wystarczających asertywnych umiejętności, ma problem.

Kocie uzdrawianie

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 107 wrzesień 2011