Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOT NA PLAKACIE – wywiad z Ryszardem Kają

Ryszard Kaja – poznaniak z urodzenia, wrocławianin, od niedawna legniczanin z wyboru, artysta plastyk, grafik, malarz, plakacista, scenograf, miłośnik podróżowania oraz dobrego jedzenia. Od kilku lat zajmuje się tworzeniem wyjątkowej i bardzo udanej serii plakatów pt. „Plakat – Polska”. Ryszard Kaja w swojej twórczości często portretuje koty, ale mimo wielkiej sympatii dla tych zwierząt prywatnie żadnego nie ma. Dowiedzmy się, dlaczego.Z Ryszardem Kają rozmawia Ania Dąbrowska.

 Ania Dąbrowska: Kot. Jakie artystyczne skojarzenia budzi w panu to słowo?
Ryszard Kaja:
Mruczące poczucie szczęścia. Koty zawsze były moją miłością, kocham w nich ich niezależność oraz to, że łaskawie zgadzają się, by je podziwiać.

Pozwólmy naszej wyobraźni podryfować na jej dalekie peryferie. Gdyby chciał pan sportretować na plakacie samego siebie jako kota – co to byłby za kot? Jakie miałby atrybuty? Czym by się wyróżniał?
Ha, niechaj się zastanowię… To chyba byłby trochę potargany dachowiec, z lekką nadwagą, niestety, buroszary, jak moje obrazki. Wciąż dopominałbym się, by mnie wypuszczano i wpuszczano, albo na fotelu bym leżał i mruczał sobie coś pod nosem, albo do lodówki bym się starał dostać.

Jest taki plakat z serii „Polska”, który prezentuje pańskie spojrzenie na Kocie Góry. To potoczna nazwa Wzgórz Trzebnickich w województwie dolnośląskim. Proszę nam opowiedzieć na podstawie tego plakatu o swoim procesie twórczym.
I tu klops, już na początku naszej rozmowy… bo jak opowiadać o „procesie twórczym”? Czasami jest tak, że siadam, rysuję kilka kresek, trafiam i mam, a czasami tak, że się męczę, kombinuję, poprawiam, jeszcze raz poprawiam i jeszcze raz, w końcu wyrzucam i zaczynam od nowa, i tak w koło Macieju. Nie umiem opowiedzieć o procesie twórczym, który towarzyszy mi przy tworzeniu plakatu, ale wiem, że tworzenie sprawia mi radość, choć bywa męczące…
Kocie Góry malowałem w czasie, gdy w Warnowie, gdzie najczęściej tworzę, do ogrodu przychodziły dwa koty. Lubiłem je tak bardzo, że będąc daleko, wysyłałem im pocztówki. Były to szary staruszek, bardzo zainteresowany chwilą spokoju, jaką znajdował w naszym ogrodzie, i czarna przestraszona kotka, która uciekała od swojego wiecznie pijanego pana. Przychodziła zlękniona i pełna nadziei, że zostanie i nakarmiona, i wysłuchana. Wymrukiwała swoje żale, gdy się uspokoiła, kładła się wśród hortensji.
Właśnie takie leżące i mruczące koty namalowałem, patrząc na Ciemną Górę Wzgórz Trzebnickich.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 180 – PAŹDZIERNIK 2017

Powrót do: Czytelnia


 Wywiady z opiekunami kotów 
- artykuły z
KOCICH SPRAW




Ze znanymi kociarzami rozmawiały:
Andżelika Piechowiak, Barbara Kubicka, Magdalena Bielicka, Katarzyna Pielak, Joanna Müller

PAN Z ŁASICZKĄ – wywiad z Danielem Bloomem

    Rozmowa z Danielem Bloomem  […]

KOT NA PLAKACIE – wywiad z Ryszardem Kają

  Rozmowa z Ryszardem Kają […]

KOCIE OKO – WYWIAD Z RED LIPSTICK MONSTER – Ewą Grzelakowską-Kostoglu

   Wywiad z Red Lipstick Monster - Ewą Grzelakowską-Kostoglu […]