Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOTSTANTYNOPOL – Tekst: dr Paweł Szulc

Bizancjum, Konstantynopol, dziś Stambuł – jedna z największych metropolii na świecie, położona strategicznie nad Bosforem, na dwóch kontynentach. Przez setki lat stanowiła obiekt pożądania władców, narodów i państw. Miasto podbijane było przez Arabów, krzyżowców, wreszcie Ottomanów. Dziś ta historyczna stolica Imperium Osmańskiego znajduje się pod panowaniem zupełnie innych władców. Są nimi koty.

 Co krok, to kot
Kotów w Stambule nie trzeba szukać. To one, niemal na każdym kroku, znajdują nas. Niezależnie, czy poruszamy się wraz z tysiącami przybyszów z całego świata po najbardziej popularnych atrakcjach dzielnicy Sultanahmet, czy też zapuszczamy w nieco zaniedbane uliczki dzielnicy Fatih – wszędzie towarzyszą nam koty. Wylegują się na ulicach, chodnikach i parapetach. Towarzyszą sprzedawcom kasztanów czy soku z granatów,
roznosicielom gazet. Układają się wygodnie na słynnych tureckich dywanach rozłożonych na ulicach przez handlarzy, śpią na maskach samochodów, odpoczywają na restauracyjnych stolikach. Za przyzwoleniem sprzedawców relaksują się też w ekskluzywnych butikach. Nikt ich nie przepędza, nie goni, nie krzyczy. Istny raj dla kotów.
Koty mieszkają w całym Stambule, ale ich prawdziwym królestwem jest położona w europejskiej części Cihangir – modna i popularna dzielnica miejscowej bohemy. Tu otoczone są szczególną opieką i regularnie karmione. Na rogach ulic powstają specjalnie konstruowane dla nich schronienia, a okoliczni mieszkańcy widząc, że ich ulubieńcy są chorzy, nierzadko na własną rękę organizują im opiekę medyczną.
Ostatniej zimy jeden z imamów udostępnił wszystkim zmarzniętym kotom meczet, w którym odprawia nabożeństwa.

Nie da się oszacować liczby stambulskich kotów. Najbardziej ostrożne szacunki mówią o 30 tys. tych czworonogów, ale niektórzy sądzą, że liczba ta może być kilka razy większa.
W 2012 r. władze miejskie rozważały przez chwilę możliwość usunięcia z ulic bezdomnych zwierząt.
Wywołało to jednak tak gwałtowny sprzeciw mieszkańców (w obronie kotów stanęło około 30 tys. osób), że szybko odstąpiono od tego pomysłu.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 174 – KWIECIEŃ 2017