Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

MACIERZYŃSTWO WŚRÓD 16 ŁAPEK CZ. 6 – Tekst: Zuzanna Wasiukiewicz-Balkowska

Tekst: Zuzanna Wasiukiewicz-Balkowska

Chorujemy
U nas nieciekawie. Łucję i mnie dopadło zapalenie oskrzeli. Nie jestem nawet w stanie pozbierać myśli.
Łucja z coraz większym zainteresowaniem obserwuje swoich czworonożnych przyjaciół. Śledzi wzrokiem, jak drepczą po mieszkaniu lub wita ich radosnym śmiechem, gdy podchodzą do łóżeczka. Coraz bardziej świadome są jej reakcje.
Najfajniej jest, gdy Łucja je. Dostaje już pokarmy stałe, więc żeby móc opanować wierzgające ręce i nóżki, karmimy się w foteliku... samochodowym. Oczywiście karmienie musi odbywać się z asystą. Najczęściej towarzyszy nam Tusia i Mrówa. Obie nie wzgardzą ani kaszką, ani słoiczkowym obiadkiem. Dla Mrówci to wręcz rarytas, bo odkąd, czyli od ponad dwóch lat, jest na diecie nerkowej, wszystko, co nie jest „renalem”, jest rarytasem. Zawsze zostawiam im trochę na dnie jedzenia Łucji. A co, niech mają!
Czasami w celach pieszczotkowych przyjdzie Lenka. To ona śpi ze mną w pokoju Łucji. Rzadziej wpadnie Tibro lub Vigi. Największe emocje u Łucji budzi Vigo. Może dlatego, że jest biało-czarny, a te kolory niemowlęta rozróżniają najwcześniej. W dodatku ten jego majestatyczny krok i wielkie, puchate ciało. Łucja aż piszczy z radości.
Vigi odpowiada na to pogardliwym spojrzeniem, a zbliżające się ku niemu rączki są sygnałem do ucieczki.

Powrót do zdrowia
Łucja i ja powoli wychodzimy z zapalenia oskrzeli.
W domu jeszcze zimnawo. Koty leżą przy kaloryferach, mąż nastawia wino. Mrówka kręci się po mieszkaniu. Swojsko.
Łucja już mało śpi. Tyle rzeczy ją interesuje. Koty, lustro, broda taty. Najbardziej lubi baraszkować na rozłożonym na dywanie kocu. Ma wtedy ogląd na wszystko. Może się turlać, podejmować próby raczkowania i przymierzać się do złapania kota za ogon, jeśli któryś podejdzie za blisko. Cudownie jest patrzeć na jej roześmianą buzię. Łucję wszystko cieszy.
Koty widzą, że Łucja się zmienia. Są bardzo ostrożne, ale też trochę ciekawskie. O dziwo, najbardziej śmiała jest Lenka, która często zagląda do Łucji. Pewnie wynika to z tego, że Lenka śpi ze mną i z Łucją w pokoju. Ociera się o szczebelki łóżeczka, o mnie i czasami o wyciągniętą przez szczebelki rączkę Łucji. Jaka wtedy jest radość!
Kotałki upatrzyły sobie ostatnio leżenie na przewijaku, a ponieważ przewijak jest na biurku, to mają
stamtąd świetny widok na wszystko, co się dzieje w pokoju Łucji. A ona z kolei ma swoje własne, kocie „Z kamerą wśród zwierząt”. Nawet nie muszę do niej zaglądać. Gdy słyszę piskliwy śmiech, to znaczy, że Łucja namierzyła wzrokiem jakieś zwierzę.

Łucja rośnie! Tusia też
Łucja zaczyna siadać! Jeszcze niezgrabnie i przewraca się na boki, ale próbuje. Poza tym już powoli czworakujemy. Parę kroków i bach, na brzuch. Podnosi się, zasuwa i znowu bach, i tak na okrągło. A teraz najważniejsze: mówi MAMA! Zazwyczaj gdy jest głodna lub gdy widzi kogoś, kogo nie zna lub dawno nie widziała. Zaczyna wtedy płakać i wołać:
MAAAAAMAAA. Puchnę z dumy.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 176 – CZERWIEC 2017