Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

BIBLIOTEKA, CO KOTEM SŁYNĘŁA

Tekst: Zofia Hrdina-Górska

Nie pamiętam dokładnie, czy o jego istnieniu dowiedziałam się z prasy, czy też dzięki wystawie dokumentującej dorobek bibliotek poleskich. Wiem natomiast, że jego wspaniała historia bardzo mnie wzruszyła i głęboko zapadła w pamięć.
Niuniek, Kiciuś, Misiaczek, tak m.in. zwracali się czytelnicy do swojego rezydenta, biało-czarnego kota, który pewnego dnia przekroczył próg biblioteki w Miejskiej Bibliotece Publicznej przy ul. Wileńskiej na łódzkim Karolewie, i w niej postanowił pozostać na długie lata swego kociego życia. Podobno przyszedł, położył się i po prostu został. Był już wtedy dorosłym kotem, słusznej kociej postury, świadomy podjętej decyzji. Biblioteka miała stać się jego domem. Chyba od razu przeczuł, że zostanie ulubieńcem wszystkich czytelników. Tak też się wkrótce stało. Towarzyski pieszczoch, gdy tylko na dobre się zadomowił, swoim oddaniem i miłością obdarowywał po równo prawie wszystkich. Wiedział jednak, że do niektórych osób można się mocno przytulić, ale za to innym, tak dla bezpieczeństwa, należy lepiej schodzić z drogi.
Mamo, kotek! – takim okrzykiem witały Niuńka dzieci przychodzące z rodzicami. Przy okazji odwiedzin maluchy szczodrze obdarowywały go duuużą porcją głasków, a nawet próbowały dawać mu buziaczki. Kocur uwielbiał te czułości.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 149 – MARZEC 2015